Praca dla studentów

Studia nie są dla wielu osób tanią sprawą. Nie musimy co prawda płacić za studia dzienne na publicznych uniwersytetach, ale dla wielu osób podjęcie decyzji o studiowaniu wiąże się też z innymi kosztami. Na przykład musimy opłacić czynsz za akademik, kupić jedzenie, potrzebne książki i zapłacić za ksero. Dlatego wiele osób decyduje się na łączenie studiów z pracą zarobkową. Główną przeszkodą jest jednak fakt, że zajęcia na uczelni potrafią raz odbywać się rano, a raz wieczorem. Na szczęście wiele firm pozwala studentom na korzystanie z elastycznego grafiku, który pozwala nam dostosować godziny pracy do zajęć na uniwersytecie. Dla pracodawcy student jest bowiem bardzo atrakcyjnym pracownikiem. Nie chodzi tu jedynie o jego umiejętności czy łatwość nauki nowych rzeczy, ale też o korzystne rozliczenia składek. Studenci najczęściej chwytają się pracy w gastronomii, na produkcji czy w handlu. Głównie tam, gdzie firmy działają więcej niż 8 godzin dziennie, co ułatwia dostosowanie grafików. Wiele studenckich miast to duże ośrodki, gdzie znajdziemy w centrum liczne restauracje, kawiarnie, hotele i kluby. Wszędzie tam chętnie przyjmują do pracy studentów, zarówno studiujących dziennie, jak i zaocznie.

Kiedy szukać pracy

Poszukiwania pracy to często żmudne i czasochłonne zadanie. Często też chcielibyśmy poszukać pracy, gdy wciąż pracujemy w innym miejscu. Wiemy jedna, że niedługo skończy się nam umowa albo nie podoba nam się dana praca i chcielibyśmy ją zmienić. Jak wtedy działać i w jaki sposób szukać nowej posady? Po pierwsze powinniśmy pamiętać o bardzo istotnej zasadzie. Nasz obecny pracodawca nie płaci nam za to, że zamiast wykonywać pracę, będziemy szukać nowej posady. Także nie powinniśmy wykorzystywać sprzętu służbowego, na przykład drukarki, do poszukiwań. Możemy jednak wykorzystać zaległy urlop i wykorzystać ten czas na szukanie pracy. Powinniśmy jednak dobrze to rozplanować. Przyda nam się też kilka dni na rozmowy kwalifikacyjne. Możemy więc rozsyłać nasze CV i list motywacyjny wieczorami, po pracy, a jeśli dostaniemy odpowiedź zwrotną, wtedy weźmiemy urlop. Niektórzy pracodawcy idą też na rękę kandydatom i pozwalają na przeprowadzenie takiej rozmowy w godzinach popołudniowych. Wtedy nie musimy się martwić o to, że brakuje nam już urlopu do wzięcia. Warto postawić też na systematyczność, jeśli chodzi o wysyłanie CV. Powinniśmy sobie postawić plan minimum i realizować go każdego dnia. Wtedy prawdopodobnie znajdziemy wymarzoną pracę.

Gdzie szukać pracy?

Dzisiaj zarówno pracownicy, jak i pracodawcy mają praktycznie nieograniczone możliwości ogłaszania się. Kiedyś byliśmy ograniczeni jedynie do papierowych ogłoszeń wiszących gdzieniegdzie na szybach, czy do ogłoszeń w prasie. Ale te nie były w żaden sposób ułożone, było ich dużo, a nie każdego było też stać, by opłacić ogłoszenia w kilku różnych gazetach. Za sprawą internetu się to zmieniło. Teraz możemy skorzystać z serwisów z darmowymi ogłoszeniami, takich jak Gumtree albo olx. Możemy z ich pomocą szukać pracy albo dać ogłoszenie, że właśnie potrzebujemy pracownika. Duża ilość ogłoszeń nie jest dla nas problemem. Możemy bowiem odfiltrować te, które nas nie interesują. Można wybrać oferty pracy jedynie z pewnego rejonu. Można też wybierać między różnymi rodzajami umowy i czasem pracy. Każde ogłoszenie podaje też szczegóły dotyczące pracy, miejsce pracy czy wynagrodzenie. Pracy możemy też szukać przez takie serwisy jak LinkedIn, które skierowane są do specjalistów w swojej branży. Pozwalają nam one na stworzenie swojego CV online, dostępnego dla każdego zainteresowanego headhuntera. W tym serwisie nie ograniczają nas też żadne limity długości CV. Możemy opisać każdy realizowany projekt i każde szkolenie, w którym braliśmy udział.

Pierwsza praca

Gdy po raz pierwszy trafiamy na rynek pracy i nie mamy żadnego doświadczenia, wydaje nam się, że nigdy nie znajdziemy oferty dla siebie. Nic jednak straconego. Pracodawcy często dają szansę osobom, które nie pracowały, jeśli potrafią one innymi wpisami w swoim CV pokazać, co w tym czasie robiły. Warto więc myśleć o tym już w czasie studiów lub nauki w szkole średniej. Każdy certyfikat, który zdobyliśmy w tym czasie to istotny sygnał o tym, że nie ograniczaliśmy się do minimum. Pracodawcy cenią także wpisy dotyczące działalności na studiach. Warto więc działać w kołach naukowych, organizacjach studenckich i na wolontariatach. Na uczelniach często wymagana jest pomoc przy konferencjach albo imprezach popularnonaukowych. Zaświadczenie, że pomagaliśmy w takim dużym wydarzeniu, może istotnie pomóc nam w poszukiwaniu pracy. Inną rubryką, nad którą warto popracować jest znajomość języków obcych. Nawet jeśli znamy dwa języki w stopniu komunikatywnym, warto pomyśleć o specjalnym certyfikacie. Jeśli czujemy się na siłach i stać nas na taki wydatek, to powinniśmy się zdecydować. Może mieć to znaczący wpływ na to, czy dostaniemy wymarzoną pracę. Pracodawca nie będzie mieć wtedy wątpliwości dotyczących tego, że przeceniamy własną znajomość języków obcych.

Praca jako freelancer

Praca jako freelancer ma wiele zalet. Zazwyczaj bowiem połączona jest ona z pracą na odległość. Tylko od czasu do czasu musimy spotkać się z naszym zleceniodawcą twarzą w twarz, by ustalić szczegóły większych zleceń. W przypadku umów na mniejsze kwoty zazwyczaj nawet nie poznajemy nazwiska osoby, która zleca nam pracę. Całość toczy się na specjalnych platformach, które łączą ze sobą zleceniodawców ze zleceniobiorcami. Istnieją takie serwisy internetowe dla copywriterów, grafików komputerowych czy programistów. Dużą ich zaletą jest to, że nie musimy martwić się o setki faktur i próby ściągania należności. Czuwają nad tym pracownicy serwisu, który pośredniczy między zainteresowanymi. Gdy pracujemy jako freelancer potrzebujemy trochę samozaparcia, by usiąść do komputera i zacząć pracę. Zazwyczaj też nie mamy dni wolnych, bo zlecenia pojawiają się także w weekend. Jeśli jednak zarobiliśmy już tyle, ile nam potrzeba, to możemy się na przykład wybrać na urlop i nikogo nie musimy pytać o zgodę. Zresztą, plaża nad ciepłym morzem czy ławka przed górskim schroniskiem to dla nas takie samo miejsce pracy, jak domowe zacisze. A przy okazji możemy podziwiać piękne widoki. Praca freelancera jest idealna dla osób, które cenią niezależność.

Praca wakacyjna

Praca wakacyjna to idealne rozwiązanie dla wielu studentów oraz uczniów. Sezon turystyczny to czas, gdy poszukuje się wielu dodatkowych pracowników. Potrzeba ich zarówno nad morzem, jak i w górach. Wiele fabryk i zakładów w centralnej części kraju także poszukuje osób, które może przyuczyć na kilka tygodni pracy. Związane jest to z urlopami stałej załogi. Możemy więc dorobić sobie do stypendium albo odciążyć finansowo naszą rodzinę. Dodatkowym atutem jest posiadanie statusu osoby uczącej się, który powoduje, że pracodawca nie musi wtedy ponosić dodatkowych kosztów. Wybiera on więc chętnie osoby młode, a my mamy dodatkowo więcej pieniędzy na rękę. Praca wakacyjna może być także połączona ze zwiedzaniem innych państw. Pracownicy są poszukiwani w Skandynawii, Francji czy Holandii. Możemy tam zatrudnić się w fabrykach, ale najwięcej osób poszukiwanych jest do prac przy zbiorach owoców i warzyw. Po zakończonej pracy możemy ruszyć na zwiedzanie okolic. Często za granicą mamy też zapewnione podstawowe posiłki i nocleg. Dlatego możemy zarobić tam znacznie więcej niż w Polsce. To, gdzie się wybierzemy, zależy jednak od naszych upodobań. Wszędzie trafimy bowiem na wiele ogłoszeń z pracą wakacyjną.

Poprawianie CV

Wiele osób, które szukają pracy, wciąż nie mogą jej znaleźć i nie dostają nawet kilku zaproszeń na rozmowę kwalifikacyjną. Dlaczego tak się dzieje? Powodów może być kilka, ale przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na nasze dokumenty, które wysyłamy do firm. Może się okazać, że zawierają one rażące błędy, które dyskwalifikują nas w oczach przyszłych pracodawców. Po pierwsze powinniśmy zwrócić uwagę na to, czy na pewno zamieściliśmy poprawne dane. Może się okazać, ze nasz adres email wpisaliśmy z literówką, a dodatkowo podaliśmy niepoprawny numer telefonu… Wtedy nic dziwnego, że nikt nie zaprasza nas na rozmowy kwalifikacyjne. Ale może się okazać, że dane są poprawne, a tym co odrzuca potencjalnego pracodawcę są rażące błędy językowe. Zdarza się tak, że patrząc setny raz we własny tekst nie widzimy w nim błędów. Dajmy więc nasze CV do przejrzenia rodzinie albo znajomym. Możemy ich też poprosić o opinię co do samego dokumentu. Być może użyliśmy złych czcionek, tekst jest nieczytelny albo ułożyliśmy nasze miejsca pracy i edukacji w złej kolejności. Często zdarza się, że nasze dokumenty są zbyt rozległe. CV powinno się mieścić na jednej, dwóch stronach. Nie musimy w nim zamieszczać wszystkich informacji dotyczących naszej kariery.

Agencje pracy

Często się zdarza, że nie możemy podjąć pracy na cały etat. Przeszkadza nam w tym na przykład sytuacja innego członka rodziny albo nauka na studiach. Często też nie chcemy się wiązać na dłużej z jednym pracodawcą. Chcemy zachować krótki okres wypowiedzenia, bo wyjeżdżamy albo szukamy innej pracy, tym razem na stałe. Wtedy idealnym dla nas rozwiązaniem jest udanie się do jednej z wielu agencji pośrednictwa pracy. Agencje takie podpisują umowy z pracodawcami i określają ile osób załatwią na każdy dzień z osobna. Zamawiający nie przejmuje się wtedy tym, kto dokładnie przyjedzie do niego pracować. Jest to idealne rozwiązanie np. w fabrykach albo dużych magazynach. Dla osób szukających pracy takie rozwiązanie też ma wiele zalet. Możemy ustalić nasz grafik tak, jak nam się podoba i na przykład zrezygnować z kilku dni pracy, by wyjechać na wczasy. Oczywiście wadą takiego rozwiązania jest fakt, że za ten czas nie dostaniemy pieniędzy, ale przynajmniej nie musimy się trzymać ścisłego limitu dni poza pracą. Dodatkowo, możemy pracować w wielu miejscach, a na koniec roku dostaniemy do rozliczenia tylko jeden formularz – PIT. Zazwyczaj przychodzą one szybko, więc możemy załapać się na zwrot podatku szybciej, niż znajomi.

Rozmowa kwalifikacyjna

Rozmowa kwalifikacyjna nie jest elementem obowiązkowym w każdym zakładzie pracy. Gdy poszukujemy pracy, która nie wymaga zbyt wielu umiejętności, trafiamy czasem od razu na podpisanie dokumentów i szkolenie. Jeśli jednak ilość kandydatów znacznie przerasta ilość miejsc pracy, to pracodawcy często posuwają się do tego kroku. Warto więc wiedzieć, jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. Przede wszystkim musimy mieć gotową odpowiedź na każde pytanie dotyczące naszej kariery. Warto więc przygotować sobie ściągę, na której spisaliśmy sobie np. wszystkie programy, które umiemy obsługiwać (jeśli się to nie znalazło w naszym CV). Rekruter nie będzie nam mieć za złe, że trzymamy w ręku teczkę z dokumentami, a nawet będzie nam wdzięczny, bo ułatwi mu to pracę i przyspieszy cały proces. My przy okazji będziemy postrzegani jako zawsze przygotowani i uporządkowani. Samo CV też warto sobie wydrukować, ale nie powinniśmy w nie często zerkać. Wszak, znajdują się tam najważniejsze informacje o nas, które powinniśmy znać na pamięć. Trzeba też pamiętać o kilku innych sprawach. Oczywiste jest to, że powinniśmy się odpowiednio ubrać na rozmowę kwalifikacyjną. Druga oczywistość – nigdy się nie spóźniajmy! Może to od razu zmniejszyć nasze szanse do zera.

Dostosowanie swojego CV i listu motywacyjnego

Gdy pierwszy raz od dawna poszukujemy pracy, to zapewne skupiamy się na przeglądaniu i odpowiadaniu na jak największą ilość ogłoszeń. Przy okazji wysyłamy w każde miejsce takie same CV i list motywacyjny, napisany na podstawie jakiegoś szablonu, który znaleźliśmy w internecie. Jednak rekruterzy, którzy otrzymali nasze zgłoszenie zapewne widzieli taki list motywacyjny setki razy. Może się to skończyć tak, że nasze dokumenty wylądują po prostu w niszczarce i szybko zostaniemy zapomnieni. Jeśli bardzo zależy nam na podjęciu jakieś pracy, powinniśmy spędzić trochę czasu na dostosowaniu naszych dokumentów rekrutacyjnych do danej firmy. Na przykład, jeśli staramy się o stanowisko programisty, to raczej nikogo nie będzie obchodzić, że kilka lat temu podjęliśmy pracę jako ogrodnik w czasie wakacji. Wydaje się to oczywiste, jednak wiele osób nadal wpisuje wszystkie swoje miejsca pracy. Pracodawca ma wtedy wrażenie, że wysłaliśmy do niego CV przypadkiem, albo że już nawet nie pamiętamy o tym, że staramy się o tę posadę. Wybierze on na pewno osobę, która starannie dopracowała swoje dokumenty, a w liście motywacyjnym wspomniała dlaczego chciałaby pracować właśnie w tej firmie i na tym stanowisku.

Co zabrać ze sobą na rozmowę o pracę

Przygotowujesz się do rozmowy kwalifikacyjnej, przeszukujesz fora internetowe i poradniki, aby dowiedzieć się, jakie pytania na pewno padną i jak na nie odpowiadać, wertujesz stronę internetową firmy, dzień wcześniej kompletujesz garderobę. Warto pomyśleć również o tym, co zabrać ze sobą.
Warto mieć przy sobie długopis i notes albo kalendarz. Sam długopis może nam się przydać, gdy zostaniemy poproszeni o wypełnienie kwestionariusza, testu, wykonanie jakiegoś zadania. Jeżeli musimy zapamiętać np. czas, jaki dostaliśmy na zadanie w kolejnym etapie rekrutacji, adres mailowy, itp., nie krępujmy się ich zapisać. Zrobimy wrażenie solidnych, przygotowanych, traktujących rzecz poważnie, a przy tym unikniemy stresu, że o czymś moglibyśmy zapomnieć.
Telefon komórkowy przed wejściem na rozmowę należy wyciszyć, a najlepiej w ogóle wyłączyć. Nie zapomnijmy go z domu, możemy bowiem potrzebować poinformować, że spóźnimy się przez jakieś nieoczekiwane zdarzenie, sprawdzić drogę czy dopytać o numer budynku, piętro, numer lokalu.
Rozmowa o pracę to duży stres i niektórzy reagują tak, że nie są w stanie nic przełknąć wcześniej. Weźmy jednak na drogę i oczekiwanie pod drzwiami jakąś przekąskę – nie wydzielającą intensywnej woni i niebrudzącą, np. batonik musli – oraz butelkę wody. Nie zapomnijmy też o chusteczkach higienicznych, odświeżających drażetkach lub dezodorancie do ust i czymś do zmatowienia makijażu w przypadku pań.

Przerwa w zatrudnieniu – kłopotliwa sprawa

Wiele razy każdy z nas słyszał o tym, że przerwy w zatrudnieniu nie najlepiej wyglądają w CV. Także z wielu innych względów im dłużej jesteśmy bez pracy, tym trudniej nam nową znaleźć.
Nie możemy oczywiście oszukiwać i wpisywać nieprawdziwych informacji, gdyż do zweryfikowania ich wystarczy często jeden telefon, a my stracimy szansę na zatrudnienie. Czy jednak naprawdę nie możemy nic zrobić z luką w CV? Czasami rzeczywiście tak bywa. Jeżeli jednak robisz wiele różnych rzeczy, które jakoś cię rozwijają, związane są z tym, czy chcesz się zajmować i zajmują całkiem sporo czasu – np. realizowane "do portfolio", aby nabrać doświadczenia albo z założenia niezarobkowo – możesz wpisać je do swojego doświadczenia, określając dokładnie, czym się zajmujesz. Dobrze jest podać stanowisko, np. pracownik biurowy, animator, organizator, redaktor, autor, itp., czy choćby krótki równoważnik zdania wskazujący, na czym polega twoje zajęcie, nazwa instytucji, z którą współpracujemy lub która zapewnia nam miejsce do działania, a także zakres obowiązków i osiągnięcia.
Jeśli zostaniemy zaproszeni na rozmowę, temat przerwy w pracy na pewno się pojawi i ważne jest, abyśmy umieli pokazać go w pozytywnym świetle, np. czas na dokształcanie się, zdobywanie nowych doświadczeń, które pozwoliły nam poukładać zawodowe priorytety i cele.

Gdzie szukać ofert pracy

Tradycyjne gazety, szczególnie te lokalne oraz tablice ogłoszeń właściwie wykorzystywanie do ogłaszania naboru pracowników właściwie tylko już w branżach, które nie wymagają bycia ciągle na bieżąco i w pokoleniu nie mającym nawyku korzystania z internetu Nawet miejsca takie jak restauracje, zakłady fryzjerskie czy kwiaciarnie, szczególnie, gdy chcą być modne i aktywnie budują swój wizerunek, ogłaszają rekrutację już niekiedy wyłącznie na swoich profilach społecznościowych. Nie warto lekceważyć tych narzędzi, gdyż dają możliwość darmowej publikacji i dotarcia za naprawdę niewielki koszt to szerokiego grona potencjalnych zainteresowanych. Dlatego oprócz portali z ogłoszeniami pracodawców, powinniśmy śledzić też strony firm, w których moglibyśmy szukać zatrudnienia. Duże firmy rekrutują często, ogłaszając się na różne sposoby równocześnie, największą jednak wagę przykładają do serwisów z ogłoszeniami.
Niedocenianym źródłem ciekawych ofert mogą być także nasi znajomi. Możemy zapytać ich, czy o czymś nie słyszeli, czy sami nie szukają pracownika. Przygotujmy się jednak i powiedzmy dokładnie, co potrafimy robić, na czym się znamy i jaka praca nas interesuje. Przy czym skupmy się na konkretnych kompetencjach, a nie na skomplikowanych nazwach stanowisk, które nie każdemu są znane.

Czy składać CV bez ogłoszenia

W zdecydowanej większości dokumenty wysłane do firm, które wcale nie szukają pracowników, pozostają bez odpowiedzi lub z informacją, że aktualnie nie jest prowadzona rekrutacja. Mimo to warto wysyłać swoje oferty do firm z naszej branży albo takich, w których potrafilibyśmy się odnaleźć z naszymi umiejętnościami.
Jeżeli trafimy w zapotrzebowanie i okażemy się interesującymi kandydatami, może okazać się, że firma nie będzie ogłaszać rekrutacji następnym razem, ale przejrzy złożone wcześniej oferty – a takich zawsze znajdzie się przynajmniej kilka. Kiedy oferujemy coś, co możemy zrobić w danym miejscu pracy, a czego wcześniej tam nie było – rzeczywiście dopiero po naszej ofercie kierownictwo może zauważyć taką potrzebę. Możliwe też, że trafimy na gorący okres, kiedy pracy jest dużo, a na przygotowanie ogłoszenia jeszcze nie starczyło czasu.
W takich samodzielnych staraniach większe szanse mamy, kiedy starannie się do nich przygotujemy. Nie zanośmy więc CV wszędzie, gdzie jest nam blisko i po drodze. Wybierzmy kilka firm, w których nasze kompetencje mogą być przydatne, poświęćmy czas, aby dowiedzieć się o nich jak najwięcej i stworzyć dobrze przygotowaną ofertę pokazującą nas jako kogoś, kto jest rzeczywiście niezbędny, choć nikt wcześniej nie pomyślał o zatrudnianiu nowych osób.

Zadania i pytania na rozmowie o pracę

Ucichły już jakiś czas temu opowieści o bardzo dziwnych i abstrakcyjnych zadaniach i pytaniach, jakie pojawiały się na rozmowach o pracę, testując pomysłowość i odporność na stres. Albo okazały się one niezbyt przydatnym narzędziem albo od były raczej czymś w rodzaju miejskiej legendy, o której każdy słyszał, a prawie nikt nie doświadczył. Owszem, w branżach kreatywnych, związanych z marketingiem czy mediami bardzo możliwe, że zostaniemy poproszeni o wykonanie jakiegoś zadania, ale będzie ono raczej związane z tym, czym mamy się zajmować. Często bowiem to umiejętności i zdolność dostosowania się mają większe zadanie niż sztywna wiedza i wielkość doświadczenia.
Warto zorientować się w przypadku dużych firm, jeżeli mamy możliwość dotarcia do kogoś, kto zna zwyczaje w danym miejscu, czy rozmawiać będziemy z naszym potencjalnym przyszłym przełożonym, czy tylko z osobą z działu zasobów ludzkich albo szefem nie znającym się na każdym aspekcie pracy, a tylko zarządzający wydajnością firmy. Stosując fachowe słownictwo zaimponować możemy bowiem komuś, kto będzie nadzorował naszą pracę, albo właścicielowi małej firmy, który wszystko tworzył od podstaw. Gdy rozmawiamy z kimś pełniącym inną rolę, nadmiar branżowego żargonu niekoniecznie będzie dobrze przyjęty, a gdy musimy go użyć, tłumaczmy jak najprościej, na czym polega dany proces. "Kadrowych" nie interesują drobne szczegóły technologii, ale nasza umiejętność rozwiązywania problemów.

Jak zainteresować sobą firmę

Mimo że stopy bezrobocia spadają, to w drodze do interesującego stanowiska w solidnej firmie wciąż trzeba przejść przez sito rekrutacyjne, w niektórych wypadkach rywalizując z dziesiątkami, a nawet setkami w innych kandydatów. Szczególnie jest to widoczne, gdy rekrutacja dotyczy specjalistów z doświadczeniem i wiedzą, ale o raczej miękkich umiejętnościach, a nie inżynierów o wąskiej specjalizacji.
Kiedy firma ogłasza nabór i wymaga konkretnego zestawu dokumentów albo wykonania zadania rekrutacyjnego, z własnymi pomysłami zaszaleć możemy tylko podczas jego wykonania. Robienie rzeczy innych niestety przez niektórych może być uznane jako niezrozumienie poleceń, chodzenie własnymi ścieżkami i potrzebę bycia w centrum aż do przesady, co kojarzy się raczej z kimś trudnym do zdyscyplinowania. Gdy jednak nie odpowiadamy na konkretną rekrutację, a po prostu chcemy złożyć CV właśnie w tym miejscu, to jak najbardziej wskazane będzie skorzystać z tego sposobu – zamiast opisywać nasze zalety w dokumentach, zaproponujmy rozwiązanie jakiegoś konkretnego problemu, który może mieć ta firma, czy poprawienie wyników w jakiejś kwestii. Pokażemy, co potrafimy, zaimponujemy znajomością firmy i starannym przygotowaniem. A jeśli nasza postawa nie zostanie doceniona i nie wchodzi w grę zatrudnienie nikogo – cóż, próbujmy dalej w kolejnych firmach.

Czy warto przedstawiać referencje

Dołączanie do dokumentów aplikacyjnych referencji od poprzednich pracodawców nie jest powszechną w Polsce praktyką. Jednocześnie powodem i przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że nie wiemy, jak się do tego zabrać. Często spotykamy się z adnotacją w CV "Referencje – na życzenie" i kopiujemy ją, podczas kiedy nie uzgadniamy z byłymi szefami, że w razie czego podamy ich namiary, jeśli ktoś rzeczywiście o nie poprosi.
O wiele wygodniejszą dla wszystkich stron jest proszenie o referencje w momencie, kiedy opuszczamy miejsce pracy czy zespół. Nawet, jeśli rozstanie to nie było idealne i przyjemne – a dobrze zadbać, aby pożegnać się z klasą, chociaż w skrajnych sytuacjach możemy nie mieć na to wpływu – nie powinniśmy krępować się poprosić o wystawienie nam pisemnych referencji, z krótką opinią podsumowującą naszą pracę, osiągnięcia i zalety. Jeżeli firma nie ma działu kadr, a nasz przełożony nie ma na to czasu – nie będzie wielkim faux pas, jeśli sami sporządzimy dokument i poprosimy o podpis, pytając wcześniej, czy możemy tak zrobić.
Najlepiej, gdy możemy pochwalić się jakimś konkretnym rezultatem zasługującym na uznanie. Gdy wykonywaliśmy proste prace, a referencje mają ograniczać się do formułki w rodzaju "sumienny, punktualny, dobrze pracuje w zespole" – lepiej zrezygnować z załączania opinii, która nic nie wniesie, a i przyszły pracodawca nie musi być nią aż tak zainteresowany.

Czy Twoje CV jest dobrze napisane?

Każdy z nas słyszał i czytał nieraz przynajmniej w ogólnym zarysie, co powinno zawierać CV, jak ma wyglądać, dostępnych jest za darmo wiele gotowych szablonów. Kiedy jednak nie mamy wprawy w poszukiwaniu pracy i nie mamy pewności, czy nasze jest najlepsze, jakie może być, warto poprosić kogoś zaufanego o pomoc lub udać się do doradcy zawodowego. Gdyż nawet najpiękniejsza i najbardziej pasująca stylem do stanowiska, o które się ubiegamy szata graficzna to nie wszystko. W pierwszej kolejności liczy się treść. Danie naszego CV do przeczytania komuś innemu albo skorzystanie z pomocy w jego pisaniu zagwarantuje, że zawrzemy w nim wszystkie nasze mocne strony. Może okazać się, że nie wyeksponowaliśmy czegoś, co naprawdę ma szansę wyróżnić nas na tle innych kandydatów i zainteresować potencjalnego pracodawcę, nie pomyśleliśmy o czymś, co nie było wykonywane w ramach umowy o pracę czy zlecenie, ale dało nam przydatne umiejętności, wiedzę i doświadczenia, więc warto to bardziej pokazać – np. wolontariat, rożnego typu działalność społeczna i to niekoniecznie w organizacjach charytatywnych, ale np. przy jakimś dużym wydarzeniu albo lokalnej inicjatywie.
Specjalista, który wie, jakie pytania powinien nam zadać, aby te mocne strony odnaleźć, czy też przyjaciel znający nas bardzo dobrze i ceniący, pomogą nam stworzyć lepszą treść CV. Warto też dać je do przeczytania komuś znajomemu, kto pracuje w branży, w której chcemy pracować, by zwrócił uwagę na to, na czym rekruterom zależy.

Sprawdź aplikację przed wysłaniem – najlepiej dwa razy

Chyba nie ma osoby, której nie zdarzyłaby się ani razu wpadka przy okazji wysyłania aplikacji w odpowiedzi na ogłoszenie o pracę, czy to przez formularz na stronie firmy lub agencji, czy to w formie dokumentów w załączniku. Literówki w adresie e-mail albo numerze telefonu, wpisanie przez pomyłkę, z przyzwyczajenia, adresu mailowego ze starej pracy, załączanie spersonalizowanego listu motywacyjnego.. tyle że do innego pracodawcy, do którego również wysyłaliśmy aplikację, albo starej, być może niedopracowanej wersji CV. Błędy są rzeczą ludzką, jednakże można ich łatwo uniknąć.
Widząc tę wymarzoną ofertę pracy, jakby napisaną specjalnie dla nas, staramy się wysłać aplikację jak najszybciej licząc na to, że zostaniemy od razu zapamiętamy i pokażemy jednocześnie, że nam zależy. Warto jednak wstrzymać się chwilę, poświęcić parę minut więcej, aby list motywacyjny albo zadanie rekrutacyjne były bezbłędne. Nawet jeśli przechowujemy na komputerze CV, z którego często korzystamy, warto przejrzeć je dla pewności przed wysłaniem, gdyż mogliśmy coś wcześniej przeoczyć. A gdy to nasza pierwsza rekrutacja od dłuższego czasu, to warto uaktualnić dokumenty.
Kiedy zdarzy nam się już pomyłka i wyślemy plik z jakimś błędem – co często zauważamy, przeglądać zawartość maila po jego wysłaniu – to powinniśmy jak najszybciej przysłać jeszcze raz, najlepiej z całym kompletem załączników i treścią maila, zaznaczając na wstępie, że przez pomyłkę wysłaliśmy nie tę wersję.

Szukasz "obojętnie jakiej" pracy? To nie znajdziesz

Każdy z nas popełnia błędy w różnych sytuacjach. W kwestiach zawodowych, możliwości o wpadkę łatwo, jest bowiem wiele elementów, na które musimy zwracać uwagę. Nie tylko w pracy, ale i kiedy dopiero się o nią staramy. Kiedy rozsyłamy setki CV, a ofert i zaproszeń na rozmowę wciąż brak, zastanawiamy się, co robimy źle.
Jednym z najczęstszych błędów, który wpływa na poszukiwanie pracy, jest brak sprecyzowania własnych oczekiwań i oceny możliwości. Wiele osób rozsyła dokumenty na bardzo różne stanowiska, zwłaszcza kiedy mowa o tych niższego szczebla, niezarezerwowanych dla ścisłych specjalistów – chociaż nie tylko, wielu ludzi stara się np, o dowolną pracę w jakiejś konkretnej branży. Jednakże problemem wtedy staje się wysyłanie dokumentów taśmowo i automatycznie, często samego CV bez listu motywacyjnego, nawet jeśli nasze doświadczenie nie do końca pokrywa się ze stanowiskiem, na które się zgłaszamy. Dostając taki dokument pracodawca może nie znaleźć powodów, aby zatrudnić właśnie nas. Dlatego jeżeli nam na pracy innej niż wcześniejsze szczególnie zależy, powinniśmy postarać się zaprezentować, dlaczego się w niej sprawdzimy. Nie powinniśmy wysłać do firmy aplikacji, w której mówimy, że musimy robić wszystko, ale wskazać, przy jakich zadaniach możemy się sprawdzić.
Kiedy natomiast szukamy zajęcia typowo tymczasowego, nieangażującego i od zaraz, zazwyczaj firmy takich pracowników zatrudniają przez agencje pośrednictwa, najlepiej więc skierować się od razu do którejś z nich.

Strój

Czasem jako dodatkową pozytywną, ale też dla niektórych negatywną stronę podjęcia nowej pracy wymienia się konieczność kupienia kilku nowych ubrań. Ludzie, którzy nie lubią kupować ubrań i nie do końca wiedzą, w czym dobrze wyglądają, cieszą się na myśl o tym, że w ich pracy obowiązuje określony strój, na przykład z góry narzucony firmowy mundurek czy też biała bluzka i czarna spódnica. Jednak dla osób kreatywnych taki narzucony dress code to prawdziwa tragedia. Niektóre kobiety, ale mężczyźni również, lubią wyróżniać się strojem i z pewnością traktują wyjście do pracy jako okazję, żeby pokazać swoje nowe ubrania przed szerszą publicznością. Dress code w pracy nie jest niczym złym, ale nie jest dobrze, kiedy bardzo ogranicza pracowników. Z drugiej jednak strony na spotkanie z ważnym klientem nie wypada przyjść w pomiętym dresie, a niektórzy z pewnością są do tego zdolni w imię szeroko pojętej wolności ubioru. Z tego względu dobrze, że jakieś reguły w doborze ubrania obowiązują i są egzekwowane przez przełożonych. Najlepiej jednak kierować się rozsądkiem. O ile mamy dobrze poukładane w głowie, na pewno ubierzemy się tak, by nie ośmieszyć siebie i firmy, którą będziemy na spotkaniu reprezentować.

Praca w szkole

Praca w szkole wydaje się spełnieniem marzeń dla niektórych ludzi. Niektórzy ciągle mają w głowie obraz nauczyciela, który nic nie robi. Nie musi się przygotowywać do lekcji, bo przecież całą wiedzę ma w głowie, ale ciągle dyktuje uczniom notatki z podręcznika. Do tego pracuje nie czterdzieści godzin tygodniowo, jak wszyscy inni na cały etat, ale o wiele mniej. Ludzie nie wierzą, że nauczyciel robi coś w domu, żeby przygotować się na zajęcia. Przecież klasówki może sprawdzać w szkole, między lekcjami. Tymczasem praca nauczyciela wcale nie jest taka łatwa i przyjemna jak się wszystkim wydaje. Nauczyciel przede wszystkim styka się z różnymi dziećmi, w tym z takimi z rodzin patologicznym i musi się z tą trudną sytuacją zmierzyć i jeszcze próbować te dzieci czegoś nauczyć. Praca w szkole w dzisiejszych czasach z pewnością nie jest łatwa, obojętnie w jakim charakterze ktoś tam pracuje. Ofiarą zachowań dzieci może stać się nawet pani woźna czy pan konserwator. Sytuacja, w której uczniowie znęcają się nad nauczycielem z pewnością nie jest normalna i na pewno każdy nauczyciel, który takiej przemocy doświadcza powinien reagować i zgłaszać wszystkie nieciekawe sytuacje swoim przełożonym, a jeśli ci nie reagują – policji.

Koniec

Otrzymanie wypowiedzenia z pewnością nie należy do miłych chwil, niezależnie od tego czy się tego wypowiedzenia spodziewamy czy też jest ono dla nas wielkim zaskoczeniem. Kiedy kończy się jakiś etap w naszym życiu, mamy różne odczucia. Czasem czujemy ulgę, że kończy się jakiś zły czas. Praca jak najbardziej może być takim złym czasem. Być może doświadczyliśmy w tej pracy czegoś złego i z ulgą przejdziemy do poszukiwania nowego zajęcia? Być może nie układało nam się ze współpracownikami, być może coś było nie tak pomiędzy nami a szefem, a może nie odpowiadała nam sama praca? Czasem wydaje się, że wszystko jest w porządku – współpracownicy, wynagrodzenie, szef – a mimo tego nie czujemy żadnej satysfakcji z każdego przepracowanego dnia i wykonania powierzonych nam zadań. Wtedy jest to znak, że należy szybko zacząć działać. I albo na nowo polubimy naszą pracę albo musimy ją zmienić lub nawet znaleźć sobie nowy zawód. Wykonywanie pracy, której się nienawidzi i zmuszanie się każdego dnia do wstania z łóżka i podjęcia wysiłku jest najprostszą drogą do depresji i niestety, widać, że tą drogą kroczy już wielu ludzi zupełnie nieświadomych tego, jak ważne jest zadowolenie i satysfakcja z wykonywanej pracy.

Seriale

Praca w serialach przedstawiana jest w bardzo dziwny sposób. Często można odnieść wrażenie, że bohaterowie nic nie robią, a zarabiają mnóstwo pieniędzy. W pracy w serialach nie jest żadnym problemem branie urlopu na żądanie, jeżeli bohater budzi się rano i z jakiegoś powodu uzna, że nie wybiera się dzisiaj do pracy. Oczywiście wzięcie urlopu na żądanie jest przywilejem pracownika, ale w serialach jest to zdecydowanie nadużywane. W pracy w serialach nie ma również żadnego problemu z wychodzeniem z pracy wcześniej albo wychodzeniem z pracy w ciągu dnia, żeby załatwić jakąś prywatną sprawę. Szkoda, że w realnym życiu nasz szef nie jest tak wyrozumiały. W pracy załatwia się również prywatne sprawy i omawia ze współpracownikami różne sprawy. Oczywiście to wszystko w czasie pracy. Młodzi ludzie, dla których takie seriale są źródłem wiedzy o świecie, mogą bardzo się rozczarować, kiedy przyjdzie im pójść do prawdziwej pracy i szef nie będzie tolerował takich zachowań. Prawda jest taka, że do pracy przychodzimy pracować i mamy prawo do jednej piętnastominutowej przerwy w czasie pracy. Jest to tak zwana przerwa śniadaniowa. Cała reszta i coś więcej to już coś dodatkowego od naszego szefa, coś czego nie musi nam dawać.

Niedziela

Wielu z nas jest zmuszonych do pracy w niedzielę. Trudno mu jednak mówić o prawdziwym przymusie. W naszym kraju obowiązuje wolność i nikt nie jest zmuszany do określonego rodzaju pracy. Pracę zawsze można zmienić, można też zmienić zawód. Możemy zmienić tylko pracodawcę, jeżeli podoba nam się nasz zawód, a jedynie nie akceptujemy pracy w niedzielę. Na przykład sprzedawca, który pracuje w galerii handlowej, może zamienić tę pracę na zajęcie w innym sklepie, który w niedzielę w ogóle nie jest otwierany. Pytanie tylko czy szybko uda mu się taką pracę znaleźć. Gorzej mają osoby pracujące w restauracjach czy barach. Te lokale zazwyczaj są otwarte w każdą niedzielę, a nasz szef z pewnością nie będzie zachwycony, kiedy powiemy, że my zdecydowanie w niedzielę pracować nie chcemy. Właściwie nikt nie chce pracować w niedzielę, ale przyjmując określoną pracę godzimy się na to i akceptujemy ten stan i tę sytuację. Łudzimy się, że to przejściowe, że już wkrótce znajdziemy inną pracę i nie będziemy pracować w weekendy, a ten czas będziemy spędzać z rodziną, z mężem i dziećmi, robiąc różne kreatywne rzeczy. Praca w niedzielę dla nikogo nie jest łatwa wiedząc, że w tym dniu większość ludzi wypoczywa.